Notatki na marginesie

Luźne uwagi na temat przeczytanych książek (i nie tylko)


Bezpieczne dziecko

foto: własne

Dzieci wejdą w życie z tym co im przekażemy. Nie często o tym myślimy, ale poniższe porady mogą uratować im życie.

W książce Ken’a Canfield’a „Zabawa, nauka, rozwój. Dla ojców przedszkolaków” znalazłem ciekawe zagadnienia dotyczących rodzicielstwa (a dokładnie ojcostwa). Jest kilka szczególnie ważnych obszarów, o które powinniśmy zadbać, aby dobrze przygotować nasze dzieci do wyjścia w świat. Jednym z nich jest bezpieczeństwo dziecka. Mamy im je zapewnić. Mam (ja jako ojciec szczególnie) być ochroniarzem własnych dzieci. Sprawić żeby poczuły się pewniej w świecie który może być dla nich przerażający. Traktować je jak VIP. I przekazać zasady, które pomogą lepiej (i bezpieczniej) funkcjonować.

Poniżej kilka z nich:

1.Omawiać sposoby zachowania w niebezpieczeństwie, np.:

  • Pożar
  • Wypadek
  • Zgubienie się

2.Bawić się w „co by było gdyby”

  • Dać dziecku możliwość odpowiedzenia
  • Podpowiadać „może mógłbyś zrobić to i to”, a co zamiast tego (jeżeli odpowiedz jest zła)

3.Przygotuj dzieci na najgorsze

  • Co zrobić w razie pożaru, powodzi
  • Jak zadzwonić na nr alarmowy
  • Jakich sprzętów nie używać
  • Naucz dziecko twojego nr telefonu i adresu zamieszkania, gdyby się zgubiły
  • Naucz dzieci pływać
  • Naucz zasad pierwszej pomocy
  • Naucz zachowania dystansu z nieznajomymi
  • Uświadom co to jest dobry i zły (dziwny) dotyk
  • Naucz mowić „nie” gdyby ktoś je źle traktował
  • Naucz jak rozróżnić kto jest pracownikiem w danym sklepie (do kogo może podejść np w razie zgubienia się)
  • Naucz, aby nie rozmawiać z nieznajomymi przez drzwi podczas nieobecności rodziców (to samo przez telefon)
  • Naucz żeby żaden dorosły nie zmuszał dzieci do trzymania tajemnicy przed rodzicami

4.Chronić dzieci przed nami samymi

  • Nie być zbyt lekkomyślnym
  • Kierować się zdrowym rozsądkiem, a nie zbytnim entuzjazmem
  • Pytać żonę jak postrzega nasze (często szalone męskie) pomysły

Notatka na marginesie:
Podczas wizyty w supermarkecie, centrum handlowym czy nawet spaceru rozmawiałem z synem na temat tego do kogo może podejść w przypadku zgubienia się, co powinien zrobić gdyby zauważył naszą nieobecność.  Po jakimś czasie sam wskazywał i rozpoznawał ludzi z obsługi. Przydało się. 

Pewnego razu podczas zakupów w dużym centrum sportowym przeszliśmy od jednego regału do drugiego. Cały czas widzieliśmy nasze dziecko, więc byliśmy spokojni. On nie, bo nie zauważył (a my mu nie powiedzieliśmy) naszego przejścia. Zorientowaliśmy się, że coś jest nie tak, jak zaczął nas wołać. Z boku widziałem jak z płaczem podchodzi do pani z obsługi i tłumaczy, że się zgubił. Jestem pewien, że wcześniejsze rozmowy pomogły mu zachować się właściwie i z większym spokojem. 

Na koniec rymowanka Neli, która również może być pomocna w uczeniu bezpiecznych zachowań:

„Nie wiesz co to, nie dotykaj, idź sie lepiej mamy (taty) spytaj”.