Notatki na marginesie

Luźne uwagi na temat przeczytanych książek (i nie tylko)


Słoik na wakacje

foto: własne

 

Verba docent, exempla trahunt
(łac. słowa uczą, przykłady pociągają).

Wszyscy o tym wiedzą.
Łatwiej nauczyć (szczególnie dzieci) na własnym przykładzie.
A że dzieci chcą się uczyć, to też fakt. Autentyczny :)
Poniżej przykład z życia wzięty.

Pojawiła się w naszej rodzinie propozycja wyjazdu wakacyjnego. Egzotycznego.
To, że na razie do skutku nie dojdzie (przynajmniej na razie), nie ma znaczenia.
Ważniejsza jest lekcja jaką z całej sytuacji udało nam się wyciągnąć.

Perspektywa wydania pieniędzy pociągnęła za sobą myśl, żeby je zaoszczędzić. Zaraz też pojawił się pomysł na czym oszczędzać.
Wcześniej opowiem jednak o tym, do czego oszczędzamy.
Pomysł prosty: do słoika. Dużego :)
Syn zapalił się do pomysłu i własnoręcznie ozdobił słoik.
Efekt widać na zdjęciach: woda, plaża, trawa, koc… No i podpis, gdyby ktoś z domowników zapomniał na co oszczędzamy.
Wizualizacja celu (żeby nie było, zrobił to sam od siebie, bez żadnej agitacji).

foto: własne

 

A na czym oszczędzać?

My, w tym przypadku, oszczędzamy na przyjemnościach.
Pieniądze nie wydane na pójście do restauracji wędrują do słoika.
Nie kupiony słodycz? To dodatkowe drobniaki w słoiku.
Oczywiście, że nie ma nic złego w pójściu do restauracji czy kupieniu dodatkowej porcji lodów.
Ale do restauracji można pójść raz w miesiącu, zamiast co tydzień.
A lody będzie można zjeść na plaży pod palmą zamiast w sklepiku na rogu.

Dzięki takiemu podejściu:

  1. Łatwiej zrezygnować dziecku z zachcianek. Łatwiej jest mu zrezygnować, jeżeli wie dlaczego nie kupujemy i jeżeli ma cel, który go fascynuje i na który sam też oszczędza.
  2. Łatwiej dziecku docenić to, co ma. Bardziej doceni coś, co dostanie rzadziej, łatwiej ochronić je przed postawą roszczeniową.

Odmawianie sobie zachcianek („kuszaczy” jak to się u nas mówi) nawet jak nie sfinansuje w całości kosztów podróży, to pozwoli zebrać pieniądze na wiele zachcianek w wymarzonym miejscu na świecie.

Składniki na sukces:

  • słoik
  • kartka papieru
  • taśma klejąca
  • kredki, flamastry
  • 10 minut poświęcone dziecku na wykonanie skarbonki i wyjaśnienie całej idei
  • nastawienie na oszczędzanie

Tylko tyle i aż tyle.

Życzę wielu udanych „słoikowych” podróży.


Trzy słoiki

TrzySloiki

 

W końcu udało nam się zrobić puszki na pieniądze wg tzw. metody „trzech słoików”.
Polega ona na utworzeniu przysłowiowych słoików-skarbonek i dzieleniu kieszonkowego na trzy kategorie:

  1. Dawanie. Od najmłodszego możemy uczyć nasze dzieci mentalności dostatku i dobroczynności. Niezależnie od tego ile się zarabia (lub dostaje kieszonkowego) możemy podzielić się z bardziej potrzebującymi od nas czy instytucjami, które wspieramy (skarbonka dla ubogich, akcja na ulicy czy taca w kościele).
  2. Oszczędzanie. Czym Jaś za młodu… tym Jan na starość… Dobre nawyki warto kształtować od najmłodszych lat. A jest co kształtować, bo dorośli prawie nie oszczędzają. A że oszczędzać warto, to wiadomo, bo o ile ZUS jeszcze płaci emerytury naszym rodzicom, to naszym dzieciom na pewno nie zapłaci. I znowu, niezależnie od tego ile zarabiamy, warto kształtować nawyk oszczędzania.
  3. Wydawanie. Nie ma takich pieniędzy, których nie można by wydać. Stąd też powyższa kolejność. Pomagamy, odkładamy dla siebie, a dopiero resztę wydajemy. Myślę, że taka właśnie kolejność zaowocuje u naszych dzieci na przyszłość. Najpierw rzeczy najważniejsze, a później przyjemności. Od tej pory na zachcianki (słodycze, karuzele itp.) dziecko wydaje swoje pieniądze. Już więcej nie powinno być scen w kolejce do kasy w stylu „kup mi to”. Naszą reakcją od tej pory jest: masz swoje pieniądze na wydawanie. Kup sobie sam.

Ile pieniędzy przeznaczać na każdą z kategorii?
Szkół jest kilka.
Wg jednej z nich podział wygląda następująco:

  • Dawanie 10%
  • Oszczędzanie 20%
  • Wydawanie 70%

Dlaczego taki? A dlaczego nie :)
A tak na poważnie: bo łatwo jest policzyć ile to jest 10 i 20 procent od otrzymanej (zarobionej) kwoty :)
A resztę odkładamy (a właściwie dziecko powinno odkładać) do trzeciej skarbonki.

W przypadku młodszych dzieci (4-7 lat), kiedy potrzeby wydawania nie są jeszcze na tyle duże, proporcje oszczędzania i wydawania można odwrócić, tzn.:

  • Dawanie 10%
  • Oszczędzanie 70%
  • Wydawanie 20%

Tak naprawdę procenty można ustalić indywidualnie, wg własnego uznania.
Najważniejsze żeby zacząć stosować.
I dostosowywać,  eksperymentować i zmieniać w razie potrzeby.

Jakie skarbonki?
Najlepiej przeźroczyste.
Łatwo dostępne dla dziecka.
Tak, żeby w każdej chwili miało do nich dostęp.
Żeby mogło „bawić się” pieniędzmi.
Liczyć, sprawdzać ile już uzbierało.

Skarbonki na zdjęciu to najprostsze plastykowe pojemniki na żywność.
Oznaczenia można zrobić samemu lub kupić np. tutaj

Najważniejsze to zainwestować w dziecko czas i nauczyć je podstawowych umiejętności, które pomogą mu później w dorosłym życiu.