Notatki na marginesie

Luźne uwagi na temat przeczytanych książek (i nie tylko)

Oszczędzanie do zera

https://www.flickr.com/photos/68751915@N05/6757871357/

foto: 401(K) 2012

Jakiś czas temu popularne były (nadal są?) konta bankowe z funkcją oszczędzania,
gdzie jakaś część salda lub wypłat z konta wędrowała automatycznie na konto oszczędnościowe.
Nigdy temu nie poświęcałem większej uwagi. Może dlatego, że bank w którym mam konto nie oferował takiej funkcjonalności.

Niedawno trafiłem w internecie na jakiś artykuł, który pokazywał w jaki sposób można łatwo zaoszczędzić pieniądze,
i który jest podobny do tego dostępnego w niektórych bankach.

Na potrzeby własne nazwałem to oszczędzaniem do zera.

Na czym polega?

Na koniec każdego dnia przelej na oddzielne subkonto, końcówkę z posiadanej na koncie głównym kwoty, tak aby saldo po tej operacji było podzielne przez 10.
Ostatnią cyfrą salda będzie 0, stąd nazwa „oszczędzanie do zera”.
Drugim wariantem jest oszczędzanie do dwóch zer, gdzie saldo po operacji będzie podzielne przez 100. Ostatnimi cyframi salda będą dwa zera.

Przykład:
Pod koniec dnia saldo wynosi 1467,68 zł. Przelewasz kwotę 7,68 zł (lub 67,68 w drugim wariancie) na oddzielne konto
i na koncie głównym saldo wyniesie 1460 zł (lub 1400 zł w drugim wariancie).

Notatka na marginesie:
O innych metodach oszczędzania pisałem tutaj oraz tutaj.

Jeżeli twój bank oferuje ci automatyczne odcinanie końcówki salda i przekazywanie jej na konto oszczędnościowe – polecam skorzystać.
Jeżeli nie masz takiej opcji, w dzisiejszych czasach z mobilnym dostępem do banku cała operacja wykonania tego samemu
nie powinna zająć więcej czasu niż dwie chwile.

Czas to pieniądz, a te chwile pod koniec miesiąca będą warte sporą sumę zaoszczędzonych pieniędzy.

Jak mawiała jedna reklama: grosz do grosza, a zbierze się kokosza.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.