Notatki na marginesie

Luźne uwagi na temat przeczytanych książek (i nie tylko)

Czy chrześcijanin może być bogaty?

 

Miałem okazję być na ciekawym wydarzeniu w Gdańsku zorganizowanym przez Trójmiejską Akademię Biblijną.
Wydarzenie nazwane TABtalks słusznie może kojarzyć się z TED, bo utrzymane jest w podobnej konwencji.
Z tą różnicą, że zorganizowane jest lokalnie (choć i prelegenci i słuchacze byli z poza Trójmiasta) i nikt na scenie nie ukrywa swojej wiary i odwołuje się do Boga i religii (co, o ile wiem, jest zakazane na TED).

Tytuł tej edycji wyjaśnia, o czym była mowa: „Gdybym był bogaty… czyli ekonomia po chrześcijańsku”.
Czyli o pieniądzach, pracy, bogactwie, wolności w świetle wiary.
Prelegentami byli:

  • Łukasz Żeligowski
  • Maksym Sliazin
  • Zdzisław Miara
  • Wioletta Uszkiewicz
  • Andrzej Burzyński
  • Adam Gutsche

Każdy z nich miał ok. 20 min na wystąpienie.
Dla oddania klimatu tego wydarzenia poniżej w skrócie, główne myśli i wątki z najciekawszych, moim zdaniem, wystapień.

Zdzisław Miara opowiadał o Arturze DeMoss, czyli człowieku, który wiedział co robić z pieniędzmi.
Biznesmen działający w branży ubezpieczeń kilkukrotnie przeżywał wzloty i upadki.
Pomimo to, zawsze wierny Bogu.
Taki współczesny Hiob.

Kilka jego myśli:

  • Poświęć Bogu pierwszy dzień tygodnia i pierwszą godzinę dnia
  • Bóg władcą moich przyzwyczajeń
  • Próbuj czegoś tak niemożliwego, że bez Boga to się nie uda
  • Kiedy bardzo się starałem zarobić, to się nie udawało, kiedy nie skupiałem się na zarabianiu – wtedy dopiero zacząłem zarabiać
  • Dobre wychowywanie dzieci ważniejsze od pracy
  • Największym skarbem jest poznanie Jezusa
  • Bóg dał mi wszystko, co mam: żona, dzieci. A firma? Bóg dał, Bóg zabiera
  • Nie być konsumentem, ale dystrybutorem Bożego błogosławieństwa

Wioletta Uszkiewicz pół żartem pół serio wzięła na warsztat piosenkę Skrzypka na dachu, próbując znaleźć ukryty sens i znaczenie pragnień mleczarza.
Wyglada na to, że Tewje chcąc być bogaty, poza zapewnieniem sobie i rodzinie bytu, chce zyskać czas, który mógłby poświęcić na modlitwy do Boga.
Wydaje mu się, że tylko bogacz ma czas dla Boga.
Cały czas prowadzi swego rodzaju spór  z Bogiem:

  • Nędza to żaden wstyd, ale i nie powód do chluby. Świat by się nie zawalił, gdybym uciułał sobie fortunę.
  • Ty, coś jagnię stworzył oraz lwa, czemuś uparł się, że właśnie ja zepsułbym Ci boski świata plan, gdybym ja był wielki pan!

 

Andrzej Burzyński opowiadał o tym, że z pustego i Salomon nie naleje.
Czy na pasji można zarabiać (zdobyć bogactwo)?
Można, ale tylko dając wartość.

  • Bogactwo to nagroda od społeczeństwa, któremu dobrze się służy.
  • Aby dawać wartość sam musisz być wartościowy:
    • Poszerz swoją wiedzę (rozum)
    • Poszerz swoje kontakty (emocje)
    • Poszerz swoje działania
  • Każda mozolna praca przynosi zysk (Przypowieści 14,23)
    • W życiu jak w tym zdaniu – przed zyskiem jest mozół

W ekspresowym tempie, ze względu na ograniczenia czasowe, próbował pomóc słuchaczom odnaleźć swoją pasję.
Poszukiwania takie należy zacząć od postawienia sobie pytania:

  • Co byś robił, gdybyś wiedział, że na pewno ci się uda?

Jeżeli nie wiesz, zainwestuj w notes i zapisuj sobie przez tydzień wszystko to, co sprawia ci przyjemność.
Później przyjrzyj się temu i spróbuj wyciągnąć wnioski.

  • Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swojego serca, bo z niego tryska zródło życia (Przypowieści 4,23).

Maksym Sliazin z Ukrainy, przekonywał, że pomimo iż stracił wszystko (co materialne) i tak jest bogaty.
Stracił wszystko, ale jest bogaty w rodzinę, przyjaciół, we wspomnienia.
I to dla niego stanowi największe bogactwo.
Zwrócił uwagę też na zjawisko ustawiania sobie awatarów na Facebooku.
Dlaczego Francja, a nie np. Ukraina?

Na zakończenie podczas panelu dyskusyjnego słuchacze mogli usłyszeć odpowiedzi na wczesniej zadane pytania.
I ta część miała w sobie największą wartość.
A mogła mieć i jeszcze większą.
Poza teorią, słuchacze mogli usłyszeć odpowiedzi na konkretne życiowe problemy. Praktyka.
Nigdy do tej pory jakoś nie ceniłem paneli dyskusyjnych.
Teraz widzę, że dobrze poprowadzone mogą być wartościowe.
Mogą być starciem się rożnych opinii i poglądów otwierając oczy na wybrany temat.
Mogą pokazać różne podejście do tego samego problemu czy zagadnienia.
Szkoda, że tu tego brakło.
Szkoda, że panelistom pozwolono tylko na odpowiedź na zadane pytania.
Szkoda, że nie pozwolono na przykład wszystkim komentować wystąpień pozostałych osób, tak aby słuchający mogli poznać różne podejście do danego zagadnienia i sami wybrać opcję dla siebie.

Całe wydarzenie ma potencjał i może przerodzić się w coś wartościowego, nie tylko dla Trójmiasta.
Ale żeby tak się stało, organizatorzy powinni otworzyć się i wyjść w świat.
A na pewno w Polskę.

A odpowiadając na tytułowe pytanie: może.
Wszystko zależy od tego, z jakim nastawieniem się bogacimy.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.